Gramatyka

Gramatyczne „must-have”!

Do tego, że gramatyka w angielskim jest ważna nie muszę Cię chyba specjalnie przekonywać. Ale samą gramatyką język nie stoi:-) Wybrałam więc kilka zasad, których nie możesz zignorować jeśli chcesz rozumieć co do Ciebie mówią, a tym bardziej jeśli chcesz zareagować na to, co słyszysz 😀

Wyobraź sobie, że chcesz postawić dom z drewna. Materiał masz już przygotowany, nie masz za to ani gwoździ, ani narzędzi, ani też kleju. Jak zatem powstanie cała konstrukcja? A no nie powstanie. Rozpadnie się na części. Dokładnie to samo dzieje się jak mówisz po angielsku bez zastosowania poprawnych struktur gramatycznych. Każde ze zdań jest wtedy stertą słów (desek drewnianych), które nie mają sensu.

Gramatyka w angielskim to jeden z elementów, któremu warto poświęcić uwagę – niestety często okazuje się to zadaniem zbyt trudnym i złożonym. Postaram się wykazać dlaczego gramatyka przydaje się w różnych sytuacjach – od nieformalnych rozmów po komunikację np. w szkole czy pracy. Uwierz, że nauka gramatyki może być efektywna jeśli tylko skupisz się na tym, co istotne. Pokażę Ci kilka zasad, o których zawsze musisz pamiętać (takie nasze „must-have”).

Jak ważna jest gramatyka w codziennych rozmowach?

Zdanie poprawne gramatycznie to Twój klucz do płynnego wysławiania się i Twojej pewności siebie w trakcie mówienia. Znajomość gramatyki pozwoli Ci uniknąć błędów, które sprawiają, że to, co mówisz wydaje się dziwne dla rodowitych użytkowników języka angielskiego.

Ale są też takie sytuacje, w których gramatyka jest szczególnie istotna. Tak dla przykładu: jeśli starasz się o nową pracę to z pewnością zostaniesz zapytany o stopień znajomości języka angielskiego i to błędy ortograficzne, jak i niepoprawna wymowa mogą przyczynić się do odrzucenia Twojej aplikacji. I broń Boże nie chodzi tu o obnażenie słabych umiejętności językowych, ale raczej o to, że jeśli znasz gramatykę to masz oko do szczegółów i jesteś osobą rzetelną i skrupulatną.

To samo tyczy się studiowania za granicą. Uczelnie zagraniczne oceniać będą Twoją znajomość angielskiego głównie w oparciu o wiedzę z zakresu gramatyki właśnie.

A czy wiesz, że gramatyka liczy się nie tylko w tzw. życiu zawodowym ale i prywatnym? Ludzie są mniej skłonni do rozmowy z kim, kto kaleczy angielszczyznę bo założę się, że jeśli odwiedzasz ciekawe miejsca, a tym samym poznajesz nowych ludzi to ostatnią rzeczą, jakiej pragniesz to bycie niezrozumianym! Żeby uniknąć żenujących sytuacji np. zamawiając potrawę w egzotycznej restauracji musisz mieć poczucie jak układać słowa.

Dobra, dosyć gadania, a właściwie pisania;-) Po prostu pamiętaj, że w niektórych sytuacjach dobrze mieć luz jeśli chodzi o gramatykę i nie spinać się za każdym razem kiedy chce się coś powiedzieć.

Dajmy na to, że chcesz napisać wiadomość sms do dopiero co poznanego na wakacjach kolegi. Wiadomo, że użyjesz wtedy bardziej swobodnego języka i uproszczonych struktur. Nie przydadzą się tu zatem wyrażenia formalne. Kontakt online to fantastyczny sposób na rozmowę z użytkownikami języka angielskiego w przyjaznej i pozbawionej stresu atmosferze. Korzystaj ile wlezie!

Jak ćwiczyć gramatykę angielską?

Jak widzisz, gramatyka jest ważna z różnych powodów. Jeśli uczysz się podstaw angielskiego bo w planach masz wyjazd do USA to robisz to z innych powodów niż osoba, która ma zamiar dołączyć do programu wymiany studenckiej na uniwersytecie.  Jak zatem skupić się na tym, co służyło będzie Twoim potrzebom?

Na początek zacznij od zebrania dobrej jakości materiałów do pracy, które pomogą Ci ograniczyć analizę gramatyki do absolutnego minimum.

  • Szukaj pomocy naukowych, które mają bardzo dobrze zorganizowaną listę zagadnień gramatycznych, dzięki czemu bez problemu odnajdziesz rozdział dedykowany konkretnemu zagadnieniu, które sprawia Ci trudność;
  • Dobra książka powinna zawierać dużo przykładów z jasnym i zrozumiałym dla przeciętnego zjadacza chleba opisem, co bez trudu pozwoli na przyswojenie sobie np. czasowników modalnych w krótkim czasie;
  • Najlepszym i jednocześnie najzabawniejszym sposobem na naukę gramatyki w żywym kontekście dą autentyczne filmy wideo, takie jak zapowiedzi premier filmowych, wideoklipy, inspirujące wywiady, które równie dobrze mogą stanowić spersonalizowaną lekcję zgodną z Twoimi zainteresowaniami;
  • Najlepiej wybierać filmiki wideo z napisami u dołu – upewnisz się wtedy czy dobrze rozumiesz ze słuchu;
  • Jeśli nie rozumiesz danego słowa/wyrażenia to włącz pauzę, którą wykorzystasz na automatyczne sprawdzenie definicji danego słowa w internetowym słowniku angielsko-angielskim razem z wymową; możesz też w wyszukiwarce internetowej wpisać słowo DEFINE, a potem postawić dwukropek i wstawić słowo, którego definicję chcesz znaleźć a Google zrobi to za Ciebie w kilka sekund!
  • Kolejnym krokiem jest sprawdzenie jak dane słówko używane jest w kontekście więc polecam Ci wstawić dane wyrażenie w cudzysłów „” i prześledzić kilka stron z wyników wyszukiwania aby zobaczyć w jakiego typu sytuacjach można wprowadzić dane słowo – wybieraj filmiki, utwory muzyczne, grafikę obrazkową (co tylko Cię zainteresuje i przykuje Twój wzrok);
  • Na koniec nie możesz zapomnieć o sprawdzeniu wymowy bo jak inaczej chcesz wypowiedzieć dane słowo?!

Podsumowując musisz wiedzieć, że budujesz swój angielski w sposób aktywny tylko wtedy jeśli uczysz się go (a właściwie chłoniesz jak gąbka) w ten sam sposób, jaki uczą się go rodowici użytkownicy języka (ang. native speakers). Chodzi o to żeby zastosowania czasów przeszłych uczyć się oglądając np. filmik, w którym ktoś relacjonuje jakieś przeszłe wydarzenie lub sen, który mu się przyśnił zeszłej nocy. Przyznasz, że to lepsze niż wkuwanie drugich form czasowników na blachę!

Kolejna praktyczna wskazówka dotyczy mojego ulubionego kołonotatnika, który powinien Ci towarzyszyć w trakcie korzystania ze wspomnianych materiałów. Swoją drogą fajnie wiedzieć, że filmik z kanału YouTube może być materiałem naukowym. Ważne żeby zapisywać tylko kluczowe sformułowania gramatyczne po to żeby mieć się do czego odnieść w późniejszym czasie. Jest to też dobry motywator, dzięki któremu masz świadomość jak dużo już zrobiłeś/-aś! Dobrze jest np. na początku jażdego tygodnia wybrać sobie obszar, który nas interesuje i skupić się na wyzwaniu wyszukania żywych przykładów z życia na jego zastosowanie. Zobaczysz, że z czasem zrobisz progres w dziedzinach, które Cię interesują w odróżnieniu od tych, do nauki których musisz się zmuszać. That’s how it works! Tak to działa!

Równie dobrze w trakcie słuchania czy czytania możesz notować wyrażenia, które sprawiają Ci trudność. Jeśli tylko zaczniesz się „zanurzać” w media „po angielsku” (o immersji pisałam już tutaj: Zanurz się w język angielski) to w niedługim czasie zdasz sobie sprawę z tego, że niektóre zwroty słyszysz cały czas, a jeśli wcześniej sprawdzisz ich znaczenie to będziesz je coraz bardziej rozpoznawać. I jesteśmy w domu!

Fajnie byłoby gdybyś miał/-a w swoim otoczeniu przyjaciół, do których mógłbyś/mogłabyś zwrócić się o pomoc jak zaczną się przysłowiowe „schody”. Dlaczego? Znajomi raczej nie będą Cię poprawiać w trakcie rozmowy z Tobą bo mogą się obawiać, że przypadkiem urażą Twoje uczucia.  A przyjacielowa zawsze możesz poprosić o to żeby w dobrej wierze pokazywał Ci błędy. Będziesz mieć wtedy szansę je na bieżąco poprawiać. Dobry przyjaciel w dodatku będzie Cię zachęcał do dalszej pracy w trudnych momentach bo wszyscy wiemy, że nawet „native speaker” kiedyś się uczył i dla niego gramatyka kogła być równie skomplikowana jak i dla Ciebie.

Najlepsze zostawiłam na koniec! Teraz kiedy już wiesz jak w domowym zaciszu popracować nad gramatyką mogę spokojnie przejść do pysznych wisienek na torcie. Będą to 3 zasady gramatyki angielskiej, które musisz ale to musisz znać niezależnie od sytuacji. Częstuj się i smacznego!

  1. Nieregularna liczba mnoga

Może się tak zdarzyć, że będziesz musiał/-a poprosić obcokrajowca żeby zajął się przez chwilę Twoimi psami podczas gdy Ty załatwiać będziesz pilną sprawę. Jeśli masz trzy psy, a sąsiad wyrazi zgodę w ciemno sądząc, że chodzi tylko o jednego to konsternacja gwarantowana. A chyba nie chcesz nikogo wprowadzać w zakłopotanie, prawda? Z tego właśnie powodu tak ważne jest przyswojenie zasad nieregularnej liczby mnogiej w angielskim, która to bywa podchwytliwa.

Zapewne spotkałeś/-aś się z tym, że  standardowo liczbę mnogą tworzymy poprzez dodanie litery <s> na końcu rzeczownika w liczbie pojedynczej. To proste, spójrz na przykłady poniżej:

1 cat → 2 cats

1 shoe → 2 shoes

1 bath → 2 baths

Zasada ta funkcjonuje w większości przypadków ale niestety jak to z zasadami bywa – mamy też wyjątki…

Słowa, które kończą się podwójnym <s>, tj. „ss” wymagają dodania końcówki „-es”. Zabieg ten wykonuje się po to aby uniknąć potrójnego <s> na końcu wyrazu, co brzmiałoby dosyć dziwnie (a kto z nas chciałby syczeć jak wąż).

Jak w poniższym przykładzie:

1 goddess → 2 goddesses

1 business → 2 businesses

Ale na tym nie koniec! Niektóre słowa wyglądają tak samo zarówno w liczbie pojedynczej, jak i mnogiej. A to Ci dopiero heca! Dla przykładu, jeśli masz w domu jedną rybkę (ang. one fish) to po zakupieniu kolejnej masz już dwie rybki (ang. two fish). W tym akurat przypadku nie ma zasady dotyczącej tego, które słowa będą w ten sposób się zachowywać – polecam więc odszukanie w internecie takiej listy i gotowe! Raz  na zawsze uporasz się z problemem. Zauważysz też pewien schemat tworzenia liczby mnogiej ale jeśli nie jesteś pewien/pewna czy dobrze pamiętasz zawsze sprawdź liczbę mnogą w słowniku (ang. plural). Niektóre bowiem mogą wprowadzić Cię w błąd. Najlepszym sposobem na chwycenie byka za rogi będzie powieszenie sobie tabeli w widocznym miejscu – do wyboru masz np. drzwi od lodówki czy pokoju lub tablicę korkową nad biurkiem. Z czasem zobaczysz, że przestaną Cię straszyć i nie będą już dziwnie wyglądać.

2. Przedimki i rodzaj

Zrozumienie tych dwóch kwestii jest kluczowe dla poprawnego zwracania się do osób i odnoszenia się do rzeczy w angielskim. Niestety, ta niezwykle ważna zasada jest jedną z trudniejszych do opanowania dla uczących się angielskiego jako języka obcego. A to dlatego, że w wielu językach, np.  francuskim sposób w jaki opisujesz rzeczownik uzależniony jest od rodzaju właśnie (dla porównania w języku polskim mamy rodzaj męski, żeński i nijaki). Za to w angielskim rzeczownik nie mają rodzaju gramatycznego w sensie w jaki my Polacy go znamy. Stąd popularne jest (nie tylko wśród Polaków oczywiście) odnoszenie się do rzeczy i obiektów jako „he” lub „she” ponieważ przyzwyczailiśmy się do faktu posiadania przez nich rodzaju w naszym własnym języku. Dobra wiadomość jest taka, że jak tylko przełamiesz się i uświadomisz sobie, że tak nie jest w angielskim to sprawa okazuje się bardzo prosta.

Potrzebujesz właściwie dwóch przedimków „the” oraz „a”. Pierwszego z nich używamy w celu odniesienia się do konkretnej rzeczy w sposób  bezpośredni, podczas gdy „a” używane jest do odniesienia się w sposób bardziej ogólny. Jak w zdaniach poniżej:

I would like to eat THE pear you bought at the supermarket today.

(chodzi mi o tę konkretną gruszkę, którą wybrałaś na zakupach w markecie bo wiem np. że wybierasz zdrową żywność ekologiczną)

I would like to eat A pear, but there aren’t any in the house.

(mam ochotę na gruszkę, jakąkolwiek bez specjalnych preferencji ale muszę obejść się smakiem bo nie ma żadnej w domu)

To, że jeśli rzeczownik zaczyna się od samogłoski i „a” zamienia się na „an” pewnie wiesz. Zabieg ten ułatwi nam wymowę bo mielibyśmy za dużo sąsiadujących ze sobą samogłosek. O jeden grzybek w barszczu za dużo – warto to zapamiętać! Zerknij poniżej:

A bicycle

ale

An apple

Ale żeby nie było zbyt prosto to muszę w tym miejscu napisać o małej piłce-zmyłce. Anglicy wprost uwielbiają nadawać przedmiotom „cechy ludzkie” mimo tego, że nie mają rodzajów gramatycznych jako takich. Samochody np. często traktowane są jak kobiety. Ba! Nie zdziw się jak będąc w Anglii usłyszysz jak ktoś mówi coś w stylu: “Look at her engine, she’s a real beauty!” No silnik to ona ma:-) Nie oznacza to jednak wcale że masz odnosić się do auta jako „ona”. Należy to rozumieć w ten sposób, że ktoś chce wyrazić dumę ze swojego nowego cacka. Ot i cała prawda jak na talerzu!

3. Styl formalny

Język formalny przydaje się w wielu sytuacjach (wywiady, rozmowy kwalifikacyjne, uroczysta kolacja, itp.) więc umiejętność dostosowania języka do danej okazji będzie jak znalazł.

Czasami wystarczy jedna subtelna zmiana w użyciu konstrukcji gramatycznej do tego abyśmy dopasowali się do stylu. Przy prośbach czy uprzejmych zapytaniach zamiast słówka „can” możesz zastosować „may”, które jest bardziej formalne w stosunku do „can”. Mam nadzieję, że pisząc na ten temat mój styl zbytnio się nie sformalizował 😀 Jeśli tak, koniecznie daj znać w komentarzu od wpisem 🙂 Będę wdzięczna 😛

I tak, przyjaciela spytasz: “Can I have the wine?”, ale kolegę z pracy: “May I have the wine, please?” Podobnie jest z wyrażeniem “would like”, które jest formalnym odpowiednikiem czasownika “want.”

I WANT to try on this skirt. → I WOULD LIKE to try on this skirt.

I jeszcze jedno. W większości języków mamy formalny i nieformalny sposób zwracania się do kogoś kogo znamy bądź nie. W angielskim bez obaw możesz stosować „you” zarówno do szefa, jak i znajomego. A to niespodzianka, co?

Wiem, co sobie teraz myślisz. Najpewniej coś w rodzaju: gramatyka to twardy orzech do zgryzienia. No cóż, mogę Cię tylko zapewnić, że gra jest warta świeczki, a sam trud się opłaca. Bo nie powiesz mi, że na końcu tej długiej i trochę wyboistej drogi nie chciałbyś/chciałabyś mówić poprawną angielszczyzną. Może nawet lepiej niż „native”! Why not? Inwestycja zwraca się kilkukrotnie. Sama przez to przechodziłam więc dobrze wiem jak to jest. Godziny spędzone w bibliotece ale z drugiej strony ćwiczenie silnej woli, samozaparcia i dążenia do celu. Prawdziwy trening charakteru.

Jedynym o czym musisz pamiętać jest to, żeby nie bać się robić błędów!!! Przecież dopiero się uczysz więc skąd niby masz wiedzieć jak to powiedzieć. Wyluzować i nie przejmować się -to najlepsza metoda! A jeśli dodasz do tego szczyptę zaangażowania i entuzjazmu to przepis na „perfect grammar” masz w kieszeni! I’ll keep my fingers crossed for you. Co do tego nie ma wątpliwości.

Reklamy

4 myśli w temacie “Gramatyczne „must-have”!”

    1. Dziękuję za komentarz! Cieszę się, że wpis skłania do myślenia. Języki angielski i polski bardzo się od siebie różnią – co do tego nie ma wątpliwości. I to nie tylko dlatego, że ten pierwszy należy do grupy języków germańskich, drugi zaś do słowiańskich. Największą różnicę stanowi ich „filozofia”. Angielski jest bowiem głównie językiem analitycznym https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Języki_analityczne , a język polski – syntetycznym (tj. fleksyjnym) https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Języki_fleksyjne . W angielskim nie występuje np. deklinacja jaką znamy z języka polskiego (stąd pewnie jego popularność :D). Ale jak trafnie zauważyłaś występują między nimi również podobieństwa. Dla przykładu zarówno w języku polskim jak i angielskim stopień wyższy i najwyższy przymiotnika tworzymy na dwa sposoby. Powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, że wiele konstrukcji w obydwu językach zaczerpniętych zostało z łaciny czy francuskiego. A wyjątki… No cóż, trzeba polubić i nauczyć się z nimi żyć 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s