Gramatyka

2 B or not 2 B – that is the question …

Człowiek z natury jest istotą myślącą. Jaka jest różnica pomiędzy wyrazem a słowem? W użyciu fachowym słowo to nic innego jak ciąg liter od spacji do spacji. Nad jego znaczeniem nie zastanawiamy się, gdyż nie jest ono istotne. W uproszczeniu wyraz natomiast to słowo rozpatrywane w określonym znaczeniu. W użyciu potocznym wyraz i słowo to praktycznie synonimy.

W języku polskim ich użycie przychodzi nam naturalnie, ale jak to będzie w języku ‚obcym’? Odpowiedź na to pytanie jest prosta. Proces przebiega podobnie. Zaczynamy od słów-skojarzeń, dobieramy do nich czasownik i zastanawiamy się nad znaczeniem zgodnie z zasadą MEANING-COMES-FIRST (pol. znaczenie na miejscu pierwszym).

Staremu wyjadaczowi zajmuje to najwyżej kilka sekund, ale żółtodziób będzie musiał się trochę pomęczyć. Jeżeli przyjąć właściwe założenia poparte gruntowną wiedzą na temat funkcji językowych każdego z 12 legendarnych czasów angielskich, o których pisałam już na blogu to powinno pójść jak z płatka (ang. a piece of cake).

W sumie to zawsze można zostać na poziomie Kali chcieć, Kali jeść ale przyznacie, że zdanie poprawnie złożone dopiero niesie ze sobą S-E-N-S. Często bywa tak, że nauka traci dla nas sens kiedy nie potrafimy posklejać tych rzeczowników, przymiotników, zaimków, przyimków i przedimków w jedną logiczną całość. To jak budowanie z klocków Lego – nie możemy zacząć zbyt wcześnie od trudnych konstrukcji … Wszystko w swoim czasie – i na mówienie przyjdzie pora. W pierwszej kolejności trzeba nabrać pewności siebie co do tego, co się wie i potrafi, a odpowiednio przeplatane sprawności zapewnią opanowanie reguł konstruowania zdań.

Właśnie otrzymałam gratulacje od WordPress za opublikowanie 10 wpisów na blogu. To miłe. I broń Boże nie chodzi tu o łechtanie własnego ‚ego’. 10 postów składnia do refleksji i powrotu do początków – pamiętam, że mój pierwszy post na FB opatrzony został nagłówkiem „GENESIS”. Na Waszą prośbę postanowiłam zebrać pomysły z pierwszych postów i podsumować to, co stanowi podstawę rozumienia wszystkiego – ciekawi Was co to za podstawa? Zamyka się ona w jednym słowie: C-Z-A-S-O-W-N-I-K.

Miało być trochę gramatyki, zatem idąc śladami szekspirowskiego Hamleta, sprawdźmy jak na gruncie języka polskiego wygląda odpowiedź na pytanie postawione w tytule wpisu. Mamy bezokolicznik „być”. Niby prosto, ale spróbujmy odwrócić sytuację i spojrzeć z perspektywy obcokrajowca, który stawia sobie za cel przyswojenie języka obcego, jakim jest dla niego polski. Przyjdzie mu się zmierzyć nie tylko z odpowiednim czasem, ale co gorsza – z odmianą przez osoby. I tak w czasie teraźniejszym mamy następującą sekwencję: jestem-jesteś-jest-jesteśmy-jesteście-są! Czas przeszły z kolei niesie za sobą takie oto formy: byłem-byłeś-był-była-było-byliśmy-byliście-byli… Nie zapominajmy i miejmy na uwadze również przyszłość – jakże ważną dla nas wszystkich. Tak więc wyliczam dalej: będę-będziesz-będzie-będziemy-będziecie-będą! A to wszystko pochodne tylko jednego słowa. I tu przypomina mi się scena odmiany czasownika „(to) be” z „Dnia świra” 🙂 Pamiętacie?

Mam dla Was niespodziankę! Pewnie nawet nie spodziewaliście się, że w języku angielskim mamy w zasadzie tylko 4 formy! Cztery formy ponad normę 😉 Fantastic, isn’t it? (pol. pocieszające, czyż nie?) Po co utrudniać sobie życie jeżeli można prościej, a jak mam nadzieję okaże się później (czyli po publikacji kolejnego wpisu) i logiczniej? Wtedy to już na spokojnie można przejść do tego, co tygryski lubią najbardziej, tj. składania w głowie zdań typowo angielskich (a nie z polskiego na angielski zgodnie z filozofią Polish Your English – English Your Polish). Oczywiście żeby osiągnąć sukces potrzebna będzie odrobina dobrej woli i chęci do zapamiętania znaczeń czasowników anielskich i co ważniejsze, poprawnej ich wymowy. Ale moja już w tym głowa żeby Was odpowiednio zmotywować! Na dobranie do nich (czyli naszych ukochanych czasowników) właściwego rzeczownika w celu utworzenia właściwej kolokacji (trudne słowo, więc może inaczej [ang. in other words] – związku wyrazowego) przyjdzie jeszcze czas… A żeby nie było wątpliwości chodzi nam o taką kolokację, jaką naturalnie stworzyłby Anglik…

Zatem w najbliższym czasie przed nami w kolejnych odsłonach prezentować się będą: kandydatka no.1 – bezokolicznik, kandydatka no. 2 – druga forma czasownika (narzeczona czasu Past Simple), kandydatka no. 3 – trzecia forma czasownika (partnerka czasu Present i Past Perfect <bo jak to z czasami do zadań specjalnych bywa, nie wystarcza im 2ga forma 🙂 oraz kandydatka no. 4 – czasownik z końcówką „-ING”.

Każda z kandydatek będzie miała możliwość zaprezentowania się w kolejnym wpisie 🙂 How about that? (pol. I co Wy na to?).

Najważniejsze to przyjąć, że słowa nie mogą puste, tzn. trzeba je napełnić konkretną treścią 😀

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s